Skarb państwa wysysa pieniądze z rynku
Nie ma co się łudzić. Nasz rynek akcji może relatywnie zachowywać się gorzej. A wszystko przez skarb państwa.
Andrzej Stec, spekulancik.pl
Niedawno pod młotek poszły akcje warte miliardy KGHM i Lotosu. Sprzedającym był skarb państwa. Odtrąbiono sukces. Czy słusznie? Z punktu widzenia sprzedającego – na pewno. Papiery w większości trafiły do krajowych inwestorów, zwłaszcza funduszy emerytalnych i inwestycyjnych. Dzisiaj akcje sprzedawanych miesiąc temu firm kosztują na giełdzie nawet kilkanaście proc. mniej.
Tymczasem w kolejce stoją już papiery następnych, państwowych emitentów – Enei, PGE i sprzedawane w ofertach publicznych: PZU, czy Taurona. Łączna wartość tegorocznej, państwowej wyprzedaży to nawet 20-25 mld zł. Wystarczy, aby skutecznie wyczyścić krajowe instytucje z napływającej do nich na bieżąco gotówki. To bez dwóch zdań znacząco osłabi, jeśli już tego nie robi, giełdowy rynek wtórny.
Dotychczas duże IPO państwowych firm miały ożywczy wpływ na GPW. Przyciągały na nasz parkiet zagranicę, dla której prywatyzacyjne oferty były okazją do wejścia na rynek, przy stosunkowo niewielkim ryzyku. Podobnie zresztą jak inwestorów indywidualnych. Akcje sprzedawano bowiem po atrakcyjnej cenie – zarówno z punktu widzenia krótkoterminowych jak i długoterminowych inwestorów. Tymczasem można odnieść wrażenie, że przy ostatnich ofertach prywatyzacyjnych skarb państwa trochę przesadził i kieruje się tylko maksymalizacją własnych korzyści (jedynym, poważnym argumentem „za” jest budżet w potrzebie). Ceny sprzedawanych akcji wydają się dość wysokie. Mówią o tym otwarcie przedstawiciele niektórych zagranicznych instytucji finansowych, którzy straszą, że nie wszystkie, państwowe IPO muszą się powieść w tym roku. Potwierdza to również rynek – a ściślej niższe, bieżące kursy akcji sprzedawanych spółek. Pytanie tylko, skąd tak duży apetyt na państwowe akcje ze strony krajowych instytucji? To zagadka.
Osłabienie rynku wtórnego to nie jedyny minus „pazerności” budżetu. To również zmarnowanie jednej z ostatnich szans na upowszechnienie akcjonariatu w Polsce. W ubiegłorocznej ofercie publicznej PGE udział wzięło ledwie 60 tys. inwestorów. To prawie nic. Z drugiej strony – może to i dobrze, że tak mało. Przynajmniej rozżalonych osób jest niewiele, zwłaszcza przed kolejnymi, zapewne drogimi IPO. Na Wsypach akcje ma bezpośrednio 3,75 mln gospodarstw domowych (około 15 proc. wszystkich). Dla porównania – w Polsce aktywnych rachunków inwestycyjnych jest około 250 tys. (przynajmniej jedna transakcja w roku). To niecałe 2 proc. wszystkich gospodarstw domowych.



Panie Andrzeju, nie wiem czy dotychczasowe oferty SP (Enea, PGE,KGHM,Lotos) miały istotny wpływ na kondycję indeksów GPW. Wydaje mi się, że popyt na te akcje pochodził głównie z OFE. Nasze i nie tylko nasze, fundusze emerytalne mają specyficzną strategię inwestycyjną- inwestują w tzw. „bezpieczne” duże firmy, a te średnie i małe traktują bardzo wybiórczo. W ostatnich latach na GPW nie było istotnych ofert dla nich, a w tych firmach, w których są mają dostateczne, z ich punktu widzenia, udziały 1-4 proc., więc może te oferty są dla nich jedyną alternatywą. Szkoda, że w latach 2005-2007 zastopowano prywatyzację i ogromne pieniądze z TFI poszły na firmy i firmijki, że nie będę kończył…
Nie ulega jednak najmniejszej wątpliwości, że planowanych przez SP na ten rok ofert nie udźwigną. Trudno mi zrozumieć, dlaczego min. Grad nie zastosuje taktyki jaka była w przypadku PKO BP. Dobre dyskonto dla indywidualnych może zachęciło by ludzi. Jedynym wytłumaczeniem może być strach przed urazem jakiego nabawili się Polacy inwestujący w TFI, czy bezpośrednio w akcje w minionym okresie.
Witam, dotychczasowe oferty moze nie, ale przyszle – wydaje mi sie, ze krajowe instytucje juz przygotowuja miejsce w portfelach na papiery PZU czy Taurona. To beda duze ofeerty, i jesli nie bedzie jakiegos bezpiecznego wentyla w postaci “prawdziwego” dyskonta to zagranica moze nie wziac w nich duzego udzialu
Jeszcze jednego nie mogę zrozumieć. Oferty powinny być skierowane też do branżowych inwestorów lub inwestujących długofalowo funduszy zagranicznych. Z tego, co wiem, to ostatnio suwerenne i emerytalne fundusze zrobiły się bardziej aktywne. Przykład to norweski GPFG, czy fundusze emerytalne np. z Kanady ( niedawno jeden z nich kupił australijskiego operatora autostrad). Widać, że zachodnie koncerny mają nas w „głębokim poważaniu” – interesują się przede wszystkim Azją, czy Ameryką Płd.- i starają się kupić co najwyżej za bezcen w naszym rejonie, ale są przecież Chińczycy. I ich państwowe fundusze ,i firmy duszą się od pieniędzy, a z tych stron, z których ja korzystam, słychać ich płacz, że nie mogą nic kupić w Starym Świecie, czy USA. Tym bardziej, że amerykańskich obligacji mają już po brzegi i starają się zdywersyfikować środki.
Nie jest prawdą, że tylko interesują ich surowce, chociaż w chińską chęć zakupu Lotosu to sobie w bajki można włożyć, bo gdańska rafineria jest tylko konkurentem dla nich do surowej ropy.
Przykładowo – kupili drugiego dostawcę energii w Singapurze, słono płacą za niego, a przecież prądu nie będą stamtąd importować. Ja na miejscu pana Grada zaprosiłbym delegację chińską i przedstawił ofertę naszej chemii i energetyki. Może i wilk by był syty i owca cała. No chyba, że pan minister/rząd obawia się reakcji Zachodu, który ma wyraźną alergię na „żółte inwestycje”.
Santiago jak gleboko wedlug Ciebie powinno spasc na w20 i jak dlugo powinna potrwac korekta bo z tego co pisales masz pewne zalozenia ze to jeszcze potrwa dluzej i bedzie taniej.jest duzo niepewnosci a nawet strachu na rynku trudno o jakies decyzje inwestycyjne.
rsi na tygodniowkach i miesiecznych dosyc nisko uwazam ze dalsze poglebienie tego wskaznika dla w20 raczej powinno sklaniac do stopniowego akumulowania np.pko lub pekao wiec zobaczymy jak sprawy sie potocza.jak wiadomo na gieldzie nic nie ma pewnego ale wiec ryzyko zawsze istnieje.
@pablo
Prawie miesiąc temu, na forum PB, wyraziłem nadzieję, że główne rynki spadną o ponad 10 proc., a wschodzącym przydała by się korekta rzędu 20 proc. Praktycznie tylko CAC40 przejął się moimi nadziejami, chociaż FTSE i DAX były bliskie tego. WS i rynki wschodzące mnie zignorowały. Gorzej, że trochę ignorują Obamę i Bernanke, a przecież chłopcy się starają żeby schłodzić nastroje.
Ostanie wybicie na WS powinno czemuś służyć, tylko czy okolice 1300 pkt. na S&P500 są możliwe- powiedzmy- w najbliższych 2 miesiącach? Czy sytuacja gospodarza w IQ w USA, Eurolandzie i najbliższe ruchy BC uzasadniały by taki ruch?
We wrześniu toczyliśmy z panem Andrzejem dyskusję, jak może się kształtować wzrost PKB USA w 3 i 4 kw. A w tym kwartale? Jakoś nie mam wiary w utrzymanie tempa( z pierwszego odczytu) z IVQ. Czy wzrost wydajności z ub.r da się utrzymać? Czy wzrost wartości dolara nie wpłynie negatywnie na eksport? Czy tempo odbudowy zapasów i sprzedaż detaliczna zrekompensują to? Wskaźniki wyprzedzające nie uzasadniają powtórki z poprzedniego kw, a w wystrzał PKB Eurolandu i W.Brytanii jakoś też nie wierzę w tym kw.
Co może sprowokować indeksy do mocnego wybicia na północ? Poprawa na rynku pracy? Zgoda LBCh na kilkuprocentowe umocnienie juana do USD? To będzie piękny kw. dla gospodarek Chin, Indii, Brazylii, czy Meksyku, ale to na razie trochę za mało. O poziomach na GPW nie ma sensu dyskutować, bo i tak będziemy papugować WS.
Witam, ja mimo wszystko obstawiam scenariusz, ze jestesmy w dlugoterminowym trendzie wzrostowym, z mozliwym oczywiscie kilkumiesiecznym przestojem (falowaniem) indeksow – dynamika wzrostu PKB raczej jest nie do powtorzenia, ale jesli poprawia sie dane z rynku pracy (chodzi oczywiscie i niestety o USA, jako wyznacznik swiatowy) to zacznie sie druga fala rozwoju gospodarczego. Pytanie, jaka bańką się skończy 2-3 letnia hossa? – stawiam na szeroko pojętą zieloną energię.
Obawiam sie niestety, ze umocnienie dolara i wzrost cen ropy to poczatek pod interwencje zbrojna w Iranie (przez Izrael)
Panie Andrzeju
Ja nie neguję trendu wzrostowego. Wielokrotnie wyrażałem się ze sceptyzmem odnośnie drugiego dna w gospodarce, bo nie bardzo mogę uwierzyć, że rządy i BC na to pozwolą. Pokazały ostatnio jak szeroką gamę instrumentów posiadają do walki z kryzysem. Kiedyś wyraziłem pogląd, że długookresowym (kilkuletnim) celem S&P500 może być 2000 pkt. Chociaż prognozowanie rozwoju sytuacji w horyzoncie powyżej pół roku jest raczej zabawą. Poprawa na rynku pracy jest bardzo prawdopodobna, a gospodarki Australii i Kanady tworzą już od dłuższego czasu nowe miejsca. USA także jest tego blisko, bo przecież przy liczbie niższej niż 400 tys. nowych wniosków o zasiłek tyg., ich gospodarka tworzy netto nowe miejsca pracy. Z kilku względów uważam, że II Q nie będzie zły w gospodarce Stanów.
W poprzednim wpisie bardziej koncentruje się na najbliższych 2 miesiącach i tutaj brak mi-jak na razie- kilku elementów, które wsparłyby mocne wybicie głównych indeksów w tym okresie. Gdyby korekta była mocniejsza, to sprawa byłby rozwiązana i jasna, a ryzyko bardzo małe. Może trochę jestem zawiedziony jej rozmiarami.
Z drugiej strony jest na świecie tyle wolnej gotówki ( brak zwrócenia uwagi na to było głównym błędem Jeźdźców Apokalipsy, kreślących długoletni Armagedon na rynkach na jesień 2008), że nawet bez całkowitego ( w 100 proc.) wsparcia ze strony fundamentów nie przekreśla to zwyżek. Na przełomie wiosny i lata ub. r wielu- ja akurat do nich się nie zaliczałem- spodziewało się nie tylko głębokiej korekty i testowania lutowo-marcowych dołków, ale doradzało nawet odpuszczenie sobie całego lata- dotąd nie mogę zrozumieć na jakiej podstawie. Może więc moja obecna ostrożność jest też nieuzasadniona.
ze spolek energetycznych ostanio zwrocilem uwage na enea i pep obstawialem tez kernela i poki co daje rade moze i on nie bedzie tylko firma z branzy spozywczej?mamy ostanio wiele razy ujemna baze na kontraktach a to wedlug mnie sprzyja wzrostom,coz zobaczymy jednak uwazam ze ewentualne spadki warto wykorzystac na zakupy wybranych firm.
Dodaj komentarz!
Najczęściej czytane
Tagi
Najnowsze wpisy
Najnowsze komentarze
Najnowsze wpisy
Najczęściej Komentowane
Najczęściej Czytane
"rekomendacji" w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r.