Start » Giełda, gospodarka

Cykl prezydencki w USA, czyli polityka na giełdzie

9 stycznia 2010 17 687 views komentarze: 2

 

        To będzie rok lekkiego wzburzenia na giełdzie, przynajmniej do jesieni. Później, jeśli Barack Obama ma powtórzyć sukces wyborczy, powinna zaczął się jazda.

        To wniosek z analizy cyklu prezydenckiego w USA. A już jesienią półmetek prezydentury i wybory do Kongresu.

Andrzej Stec, spekulancik.pl

 Amerykanie słyną z wyszukiwania reguł, które pomagają odnieść sukces na giełdzie. Jest więc cykl gospodarczy, który zakłada, że po siedmiu tłustych latach nadchodzą chude. Występuje też cykl olimpijski. Według niego, światowa gospodarka zwalnia po igrzyskach. Od lat wśród maklerów tryumfy święci czteroletni cykl prezydencki w USA. Powód? Nadspodziewanie często się sprawdza.

 Cykl prezydencki zakłada, że pierwsza połowa prezydentury w USA zbiega się w czasie z najsłabszym okresem na amerykańskich giełdach. Druga połowa jest już zdecydowanie lepsza. Łatwo to wytłumaczyć. Partia rządząca przeprowadza na ogół trudne społecznie reformy na początku cyklu prezydenckiego, a później robi już wszystko, aby stymulować gospodarkę (w tym giełdę), co ma zwiększyć szanse na reelekcję prezydenta.

 Wchodząc w szczegóły, z historycznych danych za 118 lat (od 1888 r. do końca 2005 r.), wynika, że po zakończeniu wyścigu o fotel prezydenta USA lepiej postawić na bezpieczniejsze obligacje. Amerykańskie indeksy giełdowe z reguły zapadają wtedy w dziwną niemoc. W pierwszym roku po wyborach szeroki indeks amerykański S&P 500 rośnie najsłabiej – przeważnie o 2,9 proc. Nieco lepiej jest w drugim roku – wzrost o 3,3 proc. Wtedy też odbywają się wybory do amerykańskiego Kongresu, które dla ubiegającego się o reelekcje prezydenta są dobrym sondażem. Najlepszy na inwestycje jest jednak dopiero trzeci rok prezydentury. Wówczas akcje drożeją zwykle o 11,2 proc. W ostatnim roku kadencji prezydenta giełda rośnie, ale już z reguły nieco wolniej (o 8,4 proc.).

20091223 

Nie można zapominać, że od czasu do czasu zdarzają się odchylenia od normy. Firma badawcza Ned Davis Research przebadała zachowanie Dow Jonesa od 1900 roku. Wyszło jej, że w roku wyborczym indeksy rosły średnio w ponad 70 proc. przypadków. To dużo. W roku przedwyborczym prawdopodobieństwo zarobku jest jeszcze większe – wynosi ponad 80 proc.!

 Tyle statystyka. W 2008 wyborczym roku cykl prezydencki nie sprawdził się. Indeksy tąpnęły. Tuż przed listopadowymi wyborami opinią publiczną wstrząsnął bowiem upadek amerykańskiego Lehman Brothers, który pociągnął zresztą w otchłań indeksy. Za oceanem na giełdzie inwestuje co drugie gospodarstwo domowe. Nic więc dziwnego, że kandydat Republikanów – partii ówczesnego prezydenta George’a Busha – przegrał z kretesem.

Należy jednak zauważyć jedno „ale”. „Te wybory są w pewien sposób wyjątkowe. Nie bierze w nich udziału tzw „incumbent” a więc ani prezydent ani wiceprezydent nie ubiegają się o reelekcje. To jest bardzo rzadko spotykana sytuacja. Ostatnio identyczna miała miejsce w … 1928r 😉 Co było potem – wiemy:)” – pisał proroczo w styczniu 2008 roku na forum pb.pl (czyli niemal rok przed wyborami!), nijaki „Dervander”.

 Na szczęście teraz nie ma przeszkód, aby w 2012 roku Demokraci z Barackiem Obamą na czele powtórzyli swój sukces z 2008 roku. Choć poprzeczka, przez liczne złożone obietnice w kampanii, jest zawieszona wysoko. Pierwszy, nadzwyczaj udany rok, już za nimi. Amerykanie powoli zapominają o recesji, a portfele pęcznieją dzięki rosnącym jak szalone indeksom.

 A tuż-tuż wybory do Kongresu USA (listopad 2010 r.). Zapewne szanse Obamy na reelekcję wzrosną, jeśli Demokraci wygrają wybory na półmetku cyklu prezydenckiego (choć rzadko się zdarza, żeby partia, której polityk rządzi w Białym Domu, wygrała wybory do Kongresu w dwa lata po objęciu przez niego władzy). Będzie to zresztą prawdziwy sondaż poparcia dla Demokratów, którzy obecnie mają większość. Jak na razie przewagę mają Republikanie, którzy krytykują Obame jak mogą za przede wszystkim bezrobocie.

 A w Polsce? No cóż. GPW nie ma jeszcze aż takiego wpływu na nastroje społeczne. A poza tym w ostatnich latach miesiącach to Ameryka rozdaje karty na warszawskim rynku akcji.

12345 (2 głosów, średnia: 4,00 z 5)
Loading...Loading...