Start » futures, gospodarka

Nową spekulację czas zacząć

17 grudnia 2009 4 780 views komentarze: 2

      Dolar, złoto a może rynki wschodzące? Nic z tego. Nadchodzi era spekulacji na rynku praw do emisji dwutlenku węgla.

     Terminowy rynek CO2 już zresztą kwitnie. Znane, globalne banki zajęły pozycję.

Andrzej Stec, Spekulancik.pl

 Konferencja klimatyczna w Kopenhadze to wstęp do nowego rozdziału, a raczej podziału wpływów na świecie. Ma na niej dojść do ogólnoświatowego porozumienia, które istotnie zmniejszy emisję dwutlenku węgla. Zresztą i bez tego rynek CO2 wart setek miliardów dolarów już się nieźle kręci. Każdy kraj lub firma w Unii Europejskiej, która chce przekroczyć przyznany limit zanieczyszczeń, musi odkupić takie prawo od podmiotu, który ma nadwyżkę.

 Cena praw do emisji dwutlenku węgla, a zwłaszcza kontraktów terminowych na te prawa, idą w górę. Jeszcze w lipcu ubiegłego roku cena emisji CO2 wynosiła 30 euro za tonę. Na początku 2009 roku spadła do 8 euro, bo recesja niemal wstrzymała produkcję przemysłową. W ostatnich miesiącach ceny znowu rosną, a sprzyjają im spekulacje o zawarciu porozumienia w Kopenhadze. Wynoszą obecnie ok. 15 euro – to najwyższy poziom od siedmiu tygodni. Analitycy sugerują jednak, że wycena jest oderwana od fundamentów.

 Ceny, a przede wszystkim obroty na rynku terminowym rosną, bo niektóre znane na świecie banki oferują już produkty inwestycyjne, których wartość zależy od kursów kontraktów terminowych na CO2. Jednym, z nich jest znany z kontrowersyjnych prognoz Saxo Bank, kopenhaski internetowy bank inwestycyjny. Jego oferta dotarła również nad Wisłę.

„Jeżeli w Kopenhadze osiągnięte zostanie porozumienie o zmniejszeniu emisji dwutlenku węgla, zwiększy to ceny certyfikatów zezwalających na emisję a inwestorzy mogą zechcieć skorzystać z obecnych niskich cen” – twierdzą specjaliści Saxo banku. I oferują produkt CFD w oparciu o kontrakty EUA na Emisje Dwutlenku Węgla giełdy European Climate Exchange.

 Interes wyczuły też największe instytucje finansowe świata, które są akcjonariuszami głównych w USA i w Europie giełd handlujących prawami i instrumentami pochodnymi na CO2. W ostatnich dwóch latach Credit Suisse, JP Morgan, Goldman Sachs czy Morgan Stanley już kupiły udziały lub poprzejmowały firmy związane z handlem CO2 lub projektami rekompensującymi emisje gazów cieplarnianych do powietrza (tzw. carbon offests). Specjalne platformy obrotu uprawnieniami emisyjnymi utworzyły też największe giełdy na świecie – Nyse/Euronext czy Nasdaq/OMX.

 Nic więc dziwnego, że handel prawami do emisji CO2, kontraktami czy opcjami na głównych giełdach „klimatycznych” kwitnie w najlepsze. Pojawiają się głosy, że już za kilka lat rynek emisjami CO2 będzie większy niż terminowy rynek energią. Sam Goldman Sachs w jednym z ostatnich raportów na ten temat napisał, że rynek CO2 będzie jednym z największych na świecie (między 175 a 263 milionami zawartych kontraktów) – przegoni rynek ropy czy gazu, a większy będzie tylko rynek indeksów giełdowych i stóp procentowych w USA. Analitycy szacują, że zyski (tj. marże) samych firm inwestycyjnych z handlu CO2 wyniosą około 2 miliardy dolarów rocznie.

 Infografika: Obroty kontraktami na European Climate Exchange * (źródło: ECE)

                                       2009            2008           Change

November              438,974       322,456        +36.1 %

YTD                          4,749,007    2,620,278   +81.2 %

Open Interest        839,678        547,643      +53.3 %

* 1 contract to 1,000 EUAs/CERs

12345 (2 głosów, średnia: 5,00 z 5)
Loading...Loading...