Start » gospodarka

Wysoka inflacja uratuje świat przed bankructwem?

6 Październik 2009 3 032 views komentarze: 7

      Inflacji nie ma. Na razie. Globalny rynek obligacji i surowców już ją dostrzega. Niektórzy analitycy, zwłaszcza zza oceanu, mówią nawet o zbliżającej się … hiperinflacji.

     Jeśli tak, to zadłużona po uszy Ameryka, ale i inne rozwinięte kraje, po cichu pozbędą się kłopotu z ogromnym, narastającym długiem publicznym. A co z giełdą? Z surowcami? Z dolarem?

Andrzej Stec, spekulancik.pl

      „Amerykańska gospodarka wejdzie w fazę hiperinflacji porównywalną do tej, która trawi Zimbabwe”. To ostrzeżenie Marca Fabera – znanego za oceanem analityka, który w 1987 roku przewidział załamanie na giełdach, a w 2007 roku ostrzegał przed kryzysem. A może inflacja to tajna broń i właśnie o to chodzi rozwiniętym krajom?

Przepis jest prosty. Weźmy przykład Amerykanów (ale w podobnej sytuacji są inni, w tym Polska). Deficyt państwa ogromny. Poziom zadłużenia bije historyczne rekordy. Niektórzy eksperci mówią nawet o śmieciowych obligacjach czy dolarze. Bo jak wywiązać się z tak wysokich zobowiązań? Rozwiązań jest wiele. Jednym z nich jest … wysoka inflacja.

mala inflacja

Dzięki inflacji nominalnie dług państwa będzie taki sam lub nawet wzrośnie. W  ujęciu realnym jednak zadłużenie znacząco obniży się. Jak to możliwe? Na rynku przybędzie bowiem pieniędzy. Jeden dolar po inflacji będzie dużo mniej warty, niż przed inflacją. Przyjmijmy więc, że inflacja w latach 2011-2013 osiągnie poziom 5-7 proc. rocznie. Uwzględniając „kapitalizację” przez te trzy lata zadłużenie spadnie realnie aż o jedną piątą !!! A co, jeśli inflacja będzie dwucyfrowa? Problem zadłużenia rozwiąże się nijako sam.

deficyt

 Wysoka inflacja ratująca zadłużone kraje to nie nowość – tak było chociażby w czasie i po II wojnie światowej, czy w latach 70. w USA. To znane narzędzie, choć może podkopać wiarygodność dłużnika w oczach długoletnich wierzycieli. Ale po ostatnich wybrykach kryzysowych mało co zdziwi inwestorów. Najważniejsze to uniknąć strat, czyli odzyskać chociaż nominalnie zainwestowane pieniądze. Pytanie tylko czy można „sterować” inflacją? Z tym też nie powinno być problemu. Po części przyczynią się do tego rządowe plany ratunkowe, po części fala ożywienia w gospodarce. Zawsze może się zdarzyć „szok surowcowy”.

 Niestety, wbrew pozorom inflacja nie pomaga bezpośrednio giełdom. Zwłaszcza w krótkim, kilkuletnim okresie. Dopiero w dłuższej perspektywie indeksy nadrabiają zaległości. Według statystyk – amerykański Dow Jones, licząc od 1926 roku, rośnie rocznie ok. 4,5 proc. nominalnie i 1,2 proc. realnie. To niewiele.

Jeszcze gorzej bywa z rynkiem obligacji. Tutaj ceny w przeciwieństwie do inflacji szybko spadają, a rentowności idą w górę. Inwestorzy próbują bowiem wyprzedzić ruch banków centralnych, które walcząc z inflacją zostaną w końcu zmuszone podnosić stopy procentowe. Inflacja sprzyja za to rynkom surowcowym (przynajmniej w pierwszej fali wzrostowej) i rynkom nieruchomości. Czyżby dlatego złoto – jako tzw. safe haven – bije właśnie rekordy popularności?

 3419067050_d3fcccb9e4

Główne foto: (flickr.com) US Dollar Purchasing Power Credit@
hubpages.com/hub/US-Dollar-Purchasing-Power

12345 (2 głosów, średnia: 5,00 z 5)
Loading ... Loading ...

komentarze: 7 »

  • Sylwek napisał:

    dolar juz leci na ryj a surowce drozeja a to oznacza ze grunt pod inflacje na swiecie robi sie coraz lepszy
    pozdrawiam
    Sylwek

  • Pesymista napisał:

    Uwazam, ze hiperinflacja to dopiero bedzie ale za jakis czas – 4-5 lat. Najpierw zrobimy litere W w gospodarce czyli czeka nas jeszcze spowolnieni a dopiero pozniej powazna fala wzrostu

  • panika2008 napisał:

    Hiperinflacja? Dla krajów silnie zadłużonych, jak USA, UK czy Polska to by była zagłada, bo zanim pieniądz zdążyłby stracić na wartości, to zmiażdżyłyby nas rosnące w kosmos stopy procentowe. Tak było, jest i zawsze będzie. Już zapomnieliście, jak było na początku lat 90? I co, wyszło na dobre?

    Poza tym nie będzie żadnej hiperinflacji, bo podaż pieniądza jest kontrolowana przez banki, a hiperinflacja to dla finansjery strata władzy nad ludźmi. Sami by to sobie zrobili? Po co??

  • panika2008 napisał:

    A co do nieruchomości jako zabezpieczenia przed hiperinflacją, to poczytajcie sobie za ile chodziły domy w Berlinie na początku lat 20. XX wieku i przypomnijcie sobie – albo spytajcie rodziców, jak jesteście za młodzi – jakie były ceny nieruchomości na początku lat 90. w Polsce, w przeliczeniu na inne dobra realne i czy to rzeczywiście jest takie super zabezpieczenie.

  • grubas napisał:

    hiper inflacji to nie bedzie ale zgadzam sie z zalozenie autora ze 5 proc. moze byc przez 2-3 lata

  • Mietek napisał:

    Nieprzypadkowo arabusy chinole i japonczyki chca pozbyc sie zielony jako waluty transakcyjnej dla surowcow

  • Romek napisał:

    Amerykance dalej drukuja :)

    Deficyt budżetowy w zakończonym właśnie roku fiskalnym w USA osiągnął rekordowy wynik 1,4 bln dolarów, podało Kongresowe Biuro Obrachunkowe (CBO). Jest to największy deficyt budżetowy od 1945 roku.

Dodaj komentarz!

Dodaj komentarz lub trackback ze swojej strony. Możesz także śledzić komentarze w kanale RSS.

Bądź miły. Dbaj o poprawność gramatyczną. Pisz na temat. Nie spamuj.

Możesz używać następujących poleceń:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Blog współpracuje z serwisem Gravatar. Aby wyświetlić swój avatar przy komentarzu, zarejestruj się na Gravatar.